28 lutego 2010

Walczymy o pokój, ...czyli plaga hipokryzji

“- Mamy pokój.
- Gdzie, na Księżycu? U was wylatują w powietrze największe budynki świata, a u nas codziennie giną od kul dziesiątki ludzi, to jest pokój? Bałkany dopiero co płonęły, Kaukaz dopiero co płonął, Bliski wschód ciągle się pali, wasze armie toczą dwie wojny daleko od domu, zaś Afryka to permanentny holocaust, dlatego nie mów mi o triumfie pokoju, nie chcę tego słuchać, Jankesie...”
“4” Waldemar Łysiak
Czytam właśnie książkę z której pochodzi powyższy fragment (cytat z rozmowy miedzy przeorem klasztoru Kapucynów w Meksyku, a pułkownikiem tajnych amerykańskich służb wywiadowczych) . Jest to książka jednego z moich ulubionych autorów. Pozornie historyjka banalna i głupiutka, jednak autor okrasił ją wieloma bulwersującymi teoriami na których to potwierdzenie przytacza dowody. Zgadzam się z tym, że żyjemy w bardzo ciekawych czasach w których czasem trudno jest powiedzieć co jest co. Kiedyś wszystko było jasne i klarowne, a dziś chwilami człowiek zaczyna wątpić czy białe to nadal białe. Kiedyś wojna to była wojna, pokój to był pokój. Dziś służby pokojowe, czyli niby takie co szerzą pokój na świecie są uzbrojone po zęby. Kiedyś można było oglądać zapisy z kronik filmowych jak to rodziny oficerów niemieckich jeździły z wycieczkami na tereny objęte wojną lub okupacją (podobnie robili Rosjanie), żeby zobaczyć jak to szerzone są ich racje. Dziś nie ma już kronik filmowych, ale równie ciekawe rzeczy można zobaczyć na youtube. Poniżej prezentuję przykład z wycieczki na obszar objęty wojną.



Pięknie prawda? Jesteśmy coraz to i bardziej cywilizowani i prawa tak słuszne wprowadzamy w życie. Mamy wolność słowa, ale generalnie wolność pod kontrolą państwową. Walczymy o pokój na świecie... Właśnie “Walczymy o pokój” już to zdanie jest samo w sobie zaprzeczeniem i prosi wręcz o to by przytoczyć je w tej kwestii. Zmartwić niestety muszę czytelników, bo takich zaprzeczeń w otaczającym nas świecie mamy znacznie więcej. Przykłady chwilami wręcz rzucają się w oczy i im głośniej jest o jakiejś sprawie to można być pewnym, że ...coś tu śmierdzi. Zaprezentuję dwa z “przekręconych faktów”.
Świat ogarnięty jest kryzysem (niby maleje – sic!), ale kto najwięcej zarobił na owym kryzysie? Banki, wiele z nich pomnożyło swój kapitał kilkukrotnie(!!!). Swego czasu czytałem o tym w artykule w jednym z najbardziej znanych serwisów internetowych pięknie napisanym z przykładami, liczbami, ale też i równie szybko zastąpionym głupią notką. Zresztą o czym ja tu opowiadam zaraz się odezwie jeden z drugim ekonomista i zarzuci mi brak wiedzy i nierzetelność, bo przecież artykułu takowego już nie ma.
Drugim z ciekawych przykładów jest zakaz sprzedaży narkotyków, który to swoją drogą jak najbardziej popieram. Tym bardziej wścieka mnie ogólna hipokryzja w tej kwestii. Narkotyki są be i fe i świństwo to okropne. Wszem i wobec staramy się chronić dzieci przed narkotykami. Jednak jako znieczulenie narkotyki są uznane za słuszne i wskazane wręcz. Dzieci często są znieczulane nawet u dentysty właśnie narkotykami (!!!). Ergo narkotyki są zakazane, ale dentysta może je podać nawet dziecku. Oto przykład takiego dziecka po wizycie u dentysty.



...no dobrze chociaż, że słońce świeci jasno, bo jak ono zacznie świecąc dawać czarne światło to już wtedy będziemy mieli większy kłopot, żeby temu zaprzeczyć, albo to jakoś przekręcić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz